wtorek, 1 listopada 2016

Hot Pink Super Skin79 - najlepszy krem bb RECENZJA


Dzisiaj wpis nie o tematyce sportowej. Chciałabym, żeby pojawiały się tu wpisy związane z różnymi sprawami. Dzisiaj chciałabym przedstawić wam pewne cudo.

Znacie ten moment kiedy musicie szybko wyjść z domu, a wasza skóra nie wygląda najlepiej? Albo kiedy potrzebujecie naturalnego wyglądu, a wasz podkład postanowił zrobić maskę na twarzy? Kiedy chcecie wyglądać nieskazitelnie, a podkład zaczął się utleniać lub ciastkować? Też kiedyś miałam te problemy, na szczęście już nie muszę się tym martwić. Dzięki Skin79 mogę wyglądać dobrze zawsze. PS. To nie jest post sponsorowany :)

Z azjatyckimi kremami bb mam styczność od ok.3-4 lat. Początkowo używałam kremów z firm Misha i Skin Food, ale odkąd poznałam kremy Skin79 przepadłam całkowicie. Kupując oryginalny krem bb, jako młoda dziewczyn, oczekiwałam głównie dobrego krycia, naturalnego wyglądu i trwałości. Niestety większość tradycyjnych podkładów o ładnym kryciu i dobrej trwałości tworzy lekką maskę na twarzy oraz jest diabelnie droga. Zachęcona opiniami z internetu zamówiłam swoje pierwsze kremy bb. Najpierw były herbaciane skin food, a później misha. Skóra wyglądała ładnie i naturalnie jednak nie kryły tak dobrze, jak tego potrzebowałam. Były również lekko widoczne na mojej przetłuszczającej się buzi. Dlaczego je kupowałam? Aż wstyd się przyznać, ale szkoda było mi pieniędzy na Hot Pink.

Co się zmieniło? Zobaczyłam, że mogę kupić upragniony krem bb na polskiej stronie, ze sprawdzonego źródła i to w promocji!!! Nie ufam kremom kupionym na e-bayu, ponieważ większość z nich to podróbki. Bardzo się ucieszyłam, że mogę wypróbować sławny krem firmy skin79. Po pierwszym użyciu się zakochałam. Wiele osób mi mówiło, że mam piękną cerę, taką gładką, bez przebarwień, promienną. Byłam zachwycona, ponieważ mało kto zauważył, że mam coś nałożone na skórze! O taki efekt zawsze mi chodziło. Jakie są inne plusy tego kremu?

Lekko matuje tłustą skórę, która wciąż wygląda naturalnie i świeżo. Ma delikatny połysk, lecz nie jest to połysk tłustej skóry, a świeżej i nawilżonej.

Jest trwały, a jego trwałość można przedłużyć lekko przypudrowując, czy też używając utrwalacza do makijażu. Nie raz sprawdził się zimą, latem, podczas spokojnego dnia czy na spacerze. Ostatnio po całonocnych tańcach na weselu wyglądał wciąż bardzo dobrze.

Jest niesamowicie wydajny! Bardzo żałuję, że zdecydowałam się na niego tak późno. Gdybym wiedziała na jak długo starcza, bez zastanowienia wydałabym więcej na dobry kosmetyk. Porównując cenę trzech zużytych tubek słabego podkładu do ceny Hot Pink, nie ma wielkiej różnicy. Jest za to różnica w jakości. Teraz wystarczy niewielka ilość kremu bb, by wykonać makijaż.

Kolor. Moja skóra ma lekko oliwkowy odcień. Ciężko było mi dobrać kolor podkładu do koloru mojej skóry. Dodatkowo szybko się opalam więc na lato potrzebowałam dwóch różnych podkładów i kolejnego na zimę. Teraz mam jeden na cały rok. Hot Pink pięknie stapia się ze skórą i dopasowuje się. Nawet gdy jestem opalona, nie ma dużej różnicy w kolorze skóry twarzy i reszty ciała. Za to go kocham!

Gorąco polecam kremy firmy Skin79. Używałam również kremu orange i purple. Wszystkie mogę pochwalić równomiernie, jednak póki co wygrywa wersja różowa, za piękne lekko matowe wykończenie idealne dla osób o cerze tłustej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz